wtorek, 12 lipca 2016
Rozdział III
-Cześć gwiazdo, nie mogę przestać myśleć o tobie.
-Bardzo dobre żarty.-odpowiadam zszokowana.
-Poważnie mówię, coś mnie ciągnie do ciebie, dobrze się czuje w twoim towarzystwie.Wiem wszystko za szybkie ma tempo.
-Jestem w szoku. Proszę cię bez zbędnych emocji. Ja nie szukam nic na chwilę.
-Ja chcę coś na stałe nie chcę się bawić. Mam nadzieję że będziemy mogli się poznawać dalej.- mówi Michał.
-Czas pokaże co będzie, jutro też jest dzień.
-Idź spać księżniczko, jutro się odezwę.
-Dobrze, do usłyszenia. Cześć.- naciskam czerwoną słuchawkę i się rozłączam.
Kurde chyba wszystko ma za szybkie tempo. Nie mogę się nakręcać mocno, bo się to skończy jak zawsze, a może jednak wszystko ułoży się, może będę szczęśliwa? Czas wszystko pokaże, ale mega on mnie kręci, ma to coś w sobie.
Leżę w łóżku nie mogę spać myślę o tym co mi powiedział Michał. A może pojadę jutro do rodziców do babci przemyśle wszystko.
Otwieram oczy patrzę w telefon jest już godzina 11.00 nawet nie wiem kiedy usnęłam. Mam dwie wiadomości i dwa nieodebrane połączenia, kurde tata dzwonił i Majka. Wybieram numer do taty i dzwonię.
- No cześć tatko.
-Co ty maleńka się nie odzywasz, miałaś dzwonić wczoraj.
-A byłam z wieśniakami jeszcze. Bo wiesz wszyscy zaraz wyjeżdżają, trzeba było to ogarnąć. Co tam u was, jak babcia?
-A wszystko dobrze, dzieciaki wariują, dniami nie ma ich w domu,babcia jak babcia pytała się o ciebie.
-Powiedz że nie długo ją odwiedzę. Dobra tatko zadzwonię później. Ucałuj mamę i babcię, pozdrów dzieciaków.- mówię i się rozłączam.
Dobra zadzwonię jeszcze do Majki, potem odczytam te wiadomości, i trzeba ogarnąć dzisiejszy dzień.
- No halo, wieśniaro.- mówię do słuchawki.
-No siemano, stara dupo. Czego to się nie odbiera tego telefonu, do ciebie dzwonić to masakra.- mówi śmiejąc się.
-Ty uważaj sobie trochę. Musiałam się wyspać trochę. A ty już spakowana? O której jedziesz?
-Ja zawsze spakowana ekspresowo, o 17-stej wyjeżdżam,
-Eee to może wpadnę jeszcze na chwilę się pożegnać.
-No brawo ty, o tym myślałam właśnie. Dobra stara później się zdzwonimy.
-Amigos przyjacielos.-odpowiadam ze śmiechem i nasza rozmowa dobiega końca.
kładę telefon obok i wyciągam się, muszę jechać na jakieś zakupy zrobić jakiś obiad, a może zaprosiłabym Michała na obiad. Dobra muszę odczytać jeszcze te wiadomości. Wchodzę w wiadomości to dwie od Michała " Dobranoc księżniczko, spij dobrze, liczę godziny do spotkania" o kurdę nawet nie wiem kiedy on to napisałam spałam jak niedźwiedź nie słyszałam wiadomości, a kolejna wiadomość jest treści " Dzień dobry, miłego dnia, mam nadzieję ze dziś się spotkamy"
nie czekam długo odpisuję " Może dziś obiad u mnie? Zapraszam" dobra wstaje z łóżka, muszę posprzątać trochę w domu." długo nie muszę czekać na odpowiedz " Pewnie, o której i gdzie?"
"O 15-stej, ul.Polna 6, będę czekać"
^^^^^Kilka godzin później^^^^^
Byłam na zakupach, w domu posprzątałam, obiad już się kończy gotować, stół gotowy, ja już też jestem gotowa, zaraz powinien być ale ja się denerwuje, przecież to tylko kolega z dyskoteki nic więcej. Nagle słychać dzwonek do drzwi, po chwili jestem pod drzwiami i je otwieram.
-Cześć.-mówi.
-Hej, proszę wejdź.- mówię.
Po chwili jesteśmy już w domu, zamykam drzwi i udajemy się w stronę jadalni.
-Proszę to dla ciebie.- mówi Michał i daje mi bukiet róż.
-Jej dziękuję, nie musiałeś proszę siadaj, czego się napijesz, kawa,sok,herbata, coś gazowanego?
-Poproszę kawę.
Idę do kuchni wstawiam kwiaty go wazonu. Zanoszę je na stół. Biorę z kuchni zimy sok i cole z lodówki, podaje na stół.
-Sama tu mieszkasz?- pyta
-Nie z rodzicami i rodzeństwem, ale wyjechali do babci do Sulechowa koło Zielonej Góry. Przepraszam na moment idę po obiad.
Wyciągam z lodówki sałatkę, biorę pieczarki i sos kładę na tace, nakładam ziemniaki do miski i schabowy, wkładam do miseczki brokuły i niosę do stołu. Rozkładam wszystko na stole i siadam.
-Proszę bardzo częstuj się.- mówię.
-Dziękuję bardzo.- odpowiada.
Siedzimy jemy obiad i rozmawiamy o wszystkim. Michał opowiada mi o swojej rodzinie o swojej pasji do motorów. Ja mu opowiadam o mojej rodzinie, o planach na przyszłość. Siedzimy już tak godzinę. Wstaję i sprzątam po obiedzie.
-Poczekaj pomogę ci.- mówi.
- Ooo jak miło dziękuję.- odpowiadam z uśmiechem.
Zanosimy wszystko do kuchni. Szybko posprzątałam biorę szklani, lód, cole i idziemy na taras.
Siadamy przy stole.
-Czemu nigdy się w szkole nie widzieliśmy?- pyta.
-Widzisz jaki mały ten świat, jak ja mogłam przeoczyć tak fajnego chłopaka.
Nagle dzwoni mój telefon to Majka.
-Przepraszam muszę odebrać, to Majka a dziś wyjeżdża.- mówię i odchodzę.
-No halo-mówię.
-To jak wpadasz kochana?-pyta.
-Przepraszam nie dam rady, jestem z Michałem.
-Osz kur a mówiłam ze z tego coś będzie, jestem w stanie to ci wybaczyć. Nie przeszkadzam, powodzenia kochana.
-Tsa pogadaj sobie, to tylko kolega, odezwij sie jak dojedziesz.- mówię i się rozłączam.
Po chwili wracam do Michała. Siedzimy i cały czas rozmawiamy, rozmowa dobrze się nam klei, rozmawiamy o wszystkim i o niczym.
-Muszę już niestety uciekać, obowiązki.- mówi,
-Dobrze rozumiem było miło.
Wstajemy od stołu i udajemy się w stronę wyjścia. Stoimy przed domem już. Nagle Michał podchodzi do mnie i się wtula we mnie. Stoimy przez chwilę wtuleni w siebie żadne z nas nie wypowiada żadnego słowa. Chce żeby tak chwila trwała, tak dobrze czuje się w jego ramionach.
Po chwili odrywamy się od siebie.
-To cześć piękna do zobaczenia.- mówi odchodząc
Po chwili siedzi już w aucie,odpala silnik i rusza. Macham mu na pożegnanie, stoję jeszcze chwilę przed domem. po kilku minutach jestem już w domu. Siadam w kuchni na blacie i myślę o tym wszystkim co się dzieje w moim życiu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz