piątek, 8 lipca 2016

Rozdział I


Otwieram oczy a w pokoju jeszcze ciemno, to przez roletę patrzę na zegarek jest 9.00 rano polezę w łóżku jeszcze chwilę. Zaraz trzeba wstać i przygotować plan na wakacje. Dzisiaj ma przyjechać Kaśka z Jackiem mieszkają oni w Gdańsku. Dzisiaj mamy iść na imprezę do klubu zgraliśmy ekipę i rozpoczynamy wakacje, ma być Majka, Dominika, Patryk, Przemek i reszta ekipy z tego co słyszałam to Majka ma przyprowadzić jakiegoś chłopaka ze szkoły. Dobra wstaje koniec leżenie.
Ubieram szlafrok wychodzę z pokoju i schodzę na dół.

-Dzień dobry królewno.- mówi tata.
 
-Cześć tatuśku.- podchodzę do niego i całuję go w policzek. 

-Wyspałaś się? Jakie macie plany na dziś? Impreza aktualna?- pyta tatuśko.

- Ma przyjechać koło 17.00 Kaśka z Jackiem i Majka wpadnie wcześniej. Idziemy do tego klubu ze znajomymi.-Odpowiadam i idę do kuchni zrobić śniadanie

    ^^^^^ Kilka godzin później ^^^^^

Lecę otworzyć bramę bo właśnie przyjechała moja najlepsza zwariowana kumpela z Jackiem. Stoję przed domem a oni wjeżdżają pod dom.

- Najlepszy piątek. Najlepsza ekipa. - wyskakuje z auta Kaśka i się drze biegnąc do mnie.

Nie czekając ani chwili rzucam się na nią, stoimy pod domem i skaczemy jak czuby. Po chwili podchodzi do nas Jacek.

- Siemanko gwiazdo.-mówi z uśmiechem witając się ze mną.

- No hello brachu, no dobra chodźcie do domu.- mówię z wielkim uśmiechem na papie. 

Wchodzimy do domu. Kaśka z Jackiem wchodzą do salonu a ja idę do kuchni po sok, zaraz ma przyjść Majka. Szykuję sok do tego jakieś ciastka i ide do salonu.

-To jak maleńka klub nas?- pyta Kaśka.

-Pewnie tak jak zawsze. Najlepsze rozpoczęcie wakacji.- odpowiadam w wielkim uśmiechem.

-Dobra moje drogie idę do auta po nasze rzeczy, i zaniosę je na górę.- mówi Jacek i znika w drzwiach.

-Rodzice gdzie już pojechali z dzieciakami do babci?

-Tak, wyjechali jakoś po 13-stej. Mają dzwonić jak dojadą. 

-Może poznasz dziś jakiegoś ciastka. 

-Odpuszczam już sobie facetów. Nie wyszło mi tyle razy już. Samotność chyba jest mi pisana. Mam dosyć, trzeba żyć tak jak żyje, zabawa,wygłupy ale z głową. Nie ma co się łamać. Nie szukam już facetów, znajdzie się sam.

Nagle przerywa nam rozmowę mój dzwoniący telefon. Na ekranie widnieje mordka Majki. To znak ze jest już pod domem. Lecę do drzwi otwieram a w nich widzę tą niby grzeczną Majkę. Wymieniamy się buziakiem i wchodzimy do domu. 
Siedzimy wszyscy razem w salonie. Czas się szykować pomału na 21.00 jesteśmy umówieni w klubie, 

-Proszę bardzo drogie Panie.-mówi do nas Jacek podając nam drinki.

-Kochani za wakacje żeby były jeszcze lepsze.-mówię 

-Za dobrą zabawę dziś.- dodaje Kaśka

-Za facetów, którzy nas stracili, za których nas zdobędą.-krzyczy Majka 

Wznosimy toast, ja wstaję i idę się kąpać dziewczyny idą się malować i robić fryzury a Jacek zostaje w salonie oglądając telewizor. 
Leżąc we wannie zastanawiam się dlaczego ja mam takiego pecha w miłości. Nic mi się nie układam albo trafiam na facetów którzy nie pasują do mnie albo wszystko szlag trafia.

     ^^^^^ Kilka godzin później ^^^^^

Jesteśmy już uszykowane, Jacek wezwał już taksówkę, strzelimy sobie jeszcze kilka fotek i wychodzimy, pod klubem czeka reszta ekipy i ten znajomy ze szkoły Majki.
Wyszliśmy z domu, wsiedliśmy do taksówki po 10 minutach jesteśmy w klubie.
Witamy się z wszystkimi, wszyscy idziemy w kierunku naszej loży. Siadamy i zamawiamy drinki. Po chwili Majka wychodzi po kolegę ze szkoły. 

-To co Ana dziś się bawimy.- pyta Hubert.

-No normalnie jak zawsze.- odpowiadam z uśmiechem.

Po chwili pojawia się Majka z chłopakiem, mega przystojnym, wyższym niedużo ode mnie. uśmiechnięty od ucha do ucha, blondyn, delikatnie przypakowany.
 
-Poznajcie Michała.- mówi Majka.

Wszyscy odpowiadamy równo "Cześć"

Cała ekipa poszła w tany ja dziś nie mam nastroju do zabawy, mimo że czekałam 3 tygodnie a tą zabawę, Siedzę i sączę drinka któregoś z kolei. Po chwili podchodzi do mnie Michał.

-A co ty tu sama siedzisz, czemu się nie bawisz?- pyta.

- A jakoś czar prysną dzisiejszej imprezy.- odpowiadam

Chłopak łapie mnie za rękę i prowadzi na parkiet. Zaczynamy tańczyć, w końcu mam ochotę na zabawę, wraca Anna. Wszyscy razem tańczymy, wygłupiamy się, pijemy, cała noc jest nasza. Pół wieczoru przetańczyłam z Michałem nawet nie wiem kiedy zaczęłam tak dobrze z nim rozmawiać.
Po długich wygłupach z Michałem wracam żeby usiąść bo aż mi tchu brak.

-Z tego coś będzie.-mówi Majka.

-Spadaj! Nic nie będzie, to jest tylko zabawa.-odpowiadam

-Co jest dziewczyny.-pyta Kaśka

-A Majka debatuje na temat Michała, to jej kolega nie mój. Ja się tylko bawię tak jak zawsze. Odpuść Majka.- mówię z kwaśną miną.

-Dobra, dobra czas pokaże.- mówi Kaśka

-Dobra, koniec tematu chodźcie się bawić.- mów Majka.

Po długiej zabawie w klubie wracamy do domu nad ranem, w miedzy czasie wymieniłam się numerem z Michałem. Wchodzimy do domu, nie wiem czemu ale jestem jakaś szczęśliwa.
Kaśka z Jackiem śpią u mnie w pokoju, Maja w gościnnym a ja się położę u rodziców. Oni wszyscy usnęli już. Nie mogę zasnąć a jest już 04.00, idę jeszcze do kuchni naleje sobie coli. Kiedy wracam do pokoju, kładę się do łóżka naglę słyszę dźwięk smsa. To wiadomość od Michała.
"Dziękuję, było mi bardzo miło cię poznać. Mam nadzieję że to nie nasze ostatnie spotkanie" nie czekając ani chwili odpisuje mu " Ja również dziękuję mi też było miło. Też mam taką nadzieje"
wymieniliśmy się kilkoma smsami aż usnęłam nie wiem kiedy.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz